Łączna liczba wyświetleń

sobota, 22 października 2011

Czy ja jestem taka zajebista ?

W nim jednak czekała na mnie jeszcze większa niespodzianka a mianowicie ...Przed moją posesją stała ogromna ciężarówka . Jacyś dwaj faceci wnosili jakieś meble , a trzeci siedział na płocie i się obijał . Podbiegłam bliżej i Bam . Facet zleciał z płotu .
- Co się tu dzieje ?
- zapytałam podając mężczyźnie rękę , a przy tym pomagając mu wstać .
- Emmm no ten yyy meble przywieźlim . - Facet był wyraźnie zdziwiony moim pytaniem .
- Jak to meble przywieźli ? - zapytała , ale mężczyzna nie zdążył mi odpowiedzieć , bo z domu wybiegła mama
- Mama !!! - Krzyknęłam rzucając jej się na szyję . Mimo , ze minęło już tylko  kilka dni już zdążyłam za nią zatęsknić . 
- Tak to ja . - Mam przytulia mnie . - Ale niestety tylko na chwilę , bo muszę wracać do Polski . Jak pewnie wiesz ciocia ma problemy z nogą , twój brat jeszcze jest w szoku , ze żyje a twój wujek mąż cioci...
- I on też ! - Krzyknęłam nie dając jej dokończyć .
- No też , podczas jednego z koncertów coś mu się zrobiło w gardło , nie może wypowiedzieć żadnego słowa jutro ma zabieg .
-Aha . - Powiedziałam ze smutkiem .
- Ale nie martw się mam coś dla ciebie . - Z kieszeni mama wyciągnęła kartę kredytową . - Jest ona cała do twojej dyspozycji . - Powiedziała mama z uśmiechem .
- Wow thx . Ale wiesz , że to mi rodziny nie zastąpi ?
- Nie wątpię , prawdopodobnie twój brat niedługo tu przyjedzie jak już się otrząśnie .
W tym momencie facet , który siedział wcześniej na płocie oznajmił , że meblem wnieślim i możem jechać do dom . A ja pożegnałam się z mamą . Po wejściu do domu od razu zauważyłam , ze stał sie jakiś pełniejszy . Powędrowałam na górę . W moim pokoju była wreszcie moja szafa , druga komoda , fotel i i nie wielki regał .
Wypakowałam resztę ubrań do szafy . Z kieszeni bluzy , którą wieszałam wypadał moja karta . Pomyślałam więc , ze jak już wypadła to może by małe zakupy urządzić . Wyszłam z domu , zostawiając w nim Toffika . Udałam się do ogromnego centrum handlowego a w nim . Była masa różnych pierdół i wszys5ko jak to przecież wiadomo w ,, Niskich" cenach . weszłam do pierwszego sklepu . Znajdowały się w nim spodnie . Było ich tak dużo , że nie potrafiłam się zdecydować , które wziąć , w końcu moją uwagę przykuły jasne rurki rozdarte na kolanach z ćwiekami ułomnymi w trzy rzadki obok siebie na dole nogawek . Musze je mieć - pomyślałam i czym prędzej z odpowiednim rozmiarem udałam się do przymierzalni . tak pasowały i nie chwaląc się wyglądałam w nich Bossko . Natychmiast postanowiłam je kupić . Po opuszczeniu tego miejsca moje oczu ujrzały coś wspaniałego a mianowicie piękną szarą , długą bluzę typu kangurek w dodatku z moim ulubionym ciasteczko-wym potworem . byłam zachwycona i praktycznie biegiem wleciała do sklepu . Yeah !  mam ją pomyślałam wychodząc już po zakupie . Obeszłam jeszcze kilka innych sklepów , ale , ze mnie nic nie zainteresowało to wróciłam do domu . W powrotnej drodze spodlałam Maxa z jakoś laską , a że nie chciałam im przeszkadzać do przeszłam na drugą stronę chodnika .
- O hej Liss . - Usłyszałam glos Maxa .
- Hej . - Powiedziałam udając zaskoczona .
- A tak wo gule poznajcie się - chłopak podszedł do mnie z tą dziewczyną . Była ruda , praktycznie czerwona 9 włosy 0 miała duże niebieskie oczy i była bardzo blada . - To jest moja siostra Megan , a to Liss . - Chłopak przedstawił nas sobie .
- Cześć - Powiedziała dziewczyna nieśmiało .
- Siema - Odpowiedziałam jej .
I zaczęła się nasza rozmowa , ale była ona tak bez sensu , że odeszłam stamtąd pod pretekstem nakarmienia psa . Kiedy już dodarłam do domu toffik radośnie przybiegł do mnie . w tym wszystkim zapomniałam go nakarmić . Po posiłku spojrzałam na zegarek była już 20.15 . Ale ten czas leci - pomyślałam sobie udając się pod prysznic . Po całej toalecie , kiedy już kładłam się do łóżka , a przypomnę była już 21.55 do drzwi ktoś zadzwoni . Zeszłam na duł by otworzyć
- Cześć ! - Przed drzwiami ujrzałam Toma , Gustawa , Georga no i oczywiście Billa .
- Przyślijmy . - powiedział Geo bardzo zadowolony .
- No wow przecież widzę . - Odpowiedziałam im zaskoczona .
- nie cieszysz się ?- zaczął Tom .
- No pewnie wchodźcie - ja już trochę weselej .-To co was do mnie sprowadza ?
- Jak to co wieczór filmowy . - Powiedział z zadowoleniem Bill .
- A macie filmy ? - Spytałam .
- Tak - Powiedzieli i każdy z nich wyciągał nie wiadomo z jakiej kieszeni filmy , ze to im się tam zmieściło .
- Ja mam Avatara , 2012 i Titanica 2 - powiedział z zadowoleniem Gucio .
- Ja mam Piotrusia pana i Kubusia Puchatka - Powiedział Geo
- ja za to mam HSM , Hannah Montana film i Barbie Akademia Księżniczek . - Powiedział Tom .
- Tom??? - Wszyscy spojrzeli ze zdziwieniem na Toma .
- No co ? - zapytał zdziwiony chłopak .
-Nie nic - powiedziałam nie mogąc powstrzymać śmiechu .
- a ty Bill ? - Zapytał Geo .
- Emmm no ja mam popcorn i cole . - Powiedział .
- Emm chłopaki ja mam jakieś filmy , poczekajcie .
- weszłam na górę i poszukałam czegoś , ale znalazłam tylko Szkołę uczuć .
- Ok mam . - Powiedziałam wchodzą do salonu . Chłopaki się już rozsiedli wygodnie w fotelach i na kanapie .
- A co to jest ? - zapytał tom .
- Zobaczysz - Powiedziałam wybierając niemiecki dubbing .
Kiedy już minęła połowa filmu  chłopaki praktycznie mieli głowy w telewizorach a Bill , który siedział obok mnie przytulił się do mnie . Po skończonym filmie chłopaki ryczeli . Nawet Tom .
- to było świetne !! - stwierdził Bill - Jesteś super ,
- Taaa wiem , ze jestem zajebista no ale co chyba się nie zabiję z tego powodu co nie ? - Powiedziałam
- A co to zanczy yyy zaje.... Zajebisz..... no ten  yyy - Jąkał się Tom .
- Zajebista ?- spytałam .
-Tak ! - Znów Tom .
- To zaznaczy to , ze jak jest coś super , extra , hiper zajebiste .
- Nie czaje ... - Tom
- OMG ! Ty to też jesteś . - Powiedziałam . - Było już dosyć późno , więc chłopaki postanowili iść . Został tylko Bill pod pretekstem pomocy mi w sprzątaniu tego chlewu , który narobiliśmy .
- Em  Liss mogę się o coś spytać ? - Zaczął Bill .
- Nom dawaj . - Powiedziałam zmywając talerze
- bo wiesz emmm ostatnio było fajnie i może dałabyś się znów zaprosić . .
- A czy to wszystko nie dzieje się za szybko ? - Zapytałam go .
- Tak sądzisz ? - zapytał rozczarowany .
- Znaczy , nie to , ze cie nie lubię , bo lubię i to bardzo ale ...
-Ale ?
- Słuchaj znamy się kilka dni . A po za tym jak mam nie całe 15 lat ...
- Rozumiem . Ale czy to na prawdę takie ważne .
- Wiesz no nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie to raczej tak .
- Aha , a dla mnie jest ważne to by być przy tym kogo się ... - Chłopak nie dokończył . - No a może jednak dasz się zaprosić .  ?
- Widzę , ze nie idziesz na kompromisy . - Powiedziałam .
- no nieee to jak będzie .
- Dobra ok . - Zgodziłam się .
- To przyjdź do mnie jutro ok ?
- Jutro ? - zapytałam .
- takk a co nie możesz czy coś ...
- mogę . - Uśmiechnęłam się .
I chwilę po tym Bill poszedł . Byłam jakoś dziwnie zaniepokojona ale i szczęśliwa . Położyłam się do łóżka , było już po północy . W głowie miałam jednak jego słowa , które nagle do mnie dotarły  .,dla mnie jest ważne to by być przy tym kogo się ... Ciekawe co miał na myśli ... Pomyślałam i poszłam spać. Rano a właściwie w południe było ślicznie , po prostu ślicznie . Słoneczko  świeciło i na niebie nie było ani grama chmurki . Zrobiłam poranną toaletę zeszłam na duł nakarmić psa i sama zrobiłam sobie coś do jedzonka .. Po posiłku postanowiłam co nie co posprzątać i tak mnie to wciągnęło , ze nie zauważyłam kiedy była już 15.30 . Toffik wyraźnie domagał się spaceru , więc przyodziałam trampki i wyszłam z nim .
- hej , jak tam  po wczoraju ? - Usłyszałam znajomy głos będąc już w parku . To był Max .
- jakim wczoraj . ? - Zapytałam .
- no tym z Tokio Hotel . - Chłopak podszedł pogłaskał toffika .
- A o to chodzi . YYY no spoko . - Zdziwiłam się bo niby skąd on o tym wiedział . - A skąd wiesz .- Zapytałam
- A widziałem was .
-Aha to spoko . - Powiedziałam ,
Pogadaliśmy jeszcze chwilę i rozeszliśmy się każdy w swoim kierunku . ja wraz z Tofikiem postanowiliśmy udać się jeszcze gdzieś dalej tak o , by się przejść , a tu nagle . Jeb . ! Leżałam na ziemi a na mnie jakaś dziewucha ! .
- Ej czemu ty na mnie kurwa leżysz ?!- Zapytałam .
- Kurwa , OMG wreszcie ktoś z polski . - Powiedziała nieznajoma . - Nawet nie wiesz jak ja się cieszę . A no sorka ale yyy jakiś koleś chciał mi torebkę , że tak powiem rypnąć to ja zaczęłam uciekać i wpadłam na ciebie . Sorka .
-Dobra spoko nic się nie stało . , jestem Luiza , czyli Lisss a ty ?
-Ja Viktoria , milo mi .
Kiedy już obie stałyśmy poznałam Vik z Toffikiem i dowiedziałam się o niej dużo , a ona o mnie nie mniej . Okazało się , ze Vik mieszka niedaleko mnie , jakieś dwie ulice . Zaprosiłam ją dziś do siebie . Po powrocie do domu stwierdziłam , ze trzeba ogarnąć to wszystko , bo taaki syf u dziewczyny to przesada . Ok było już czysto . Drrrryynń . Zadzwonił dzwonek .
- Hej , - przed drzwiami stała Vik .
-hej wchodź ! .
ledwo zdążyłam zamknąć drzwi a usłyszałam pukanie .
-OMG Bill !! - Krzyknęłam . Zupełnie o nim zapomniałam .
Poszłam mu otworzyć , jednak tego się nie spodziewałam Bill stał przed drzwiami ale z Tomem , ponieważ wokalista martwił się o mojego pieska a tom był idealną niańką dla zwierząt .Weszli do środka Vik siedziała na kanapie i patrzyła się w okno .
-Hej . - Zaczął Tom .
Vik wyrwana z transu spojrzała się w stronę chłopaków .
- Co to jest ? - zapytała zdziwiona , właściwie w mega szoku . - ja ich znam , ja nie mogę ty się z nimi niby , ze zadajesz ? Boże co się dzieje z tym światem . - Powiedziała na szczęście po polsku .
-Oj tam koledzy . - Powiedziałam dziwnie zdziwiona bo niby co w tym złego , że się z nimi zadaje .
-Ładni mi koledzy jeden to narkoman i kobieciarz a ten drugi lepiej nie mówić po prostu masakra...-Powiedziała z wyrzutem . 
-Ale niby czemu ich tak oceniasz . - zapytałam dalej mówiąc po Polsku .
Vik nie zdołala mi odpowiedzieć poniewaz naszą rozmowę przerwał Tom , który nic nie rozumiał a Bill razem z nim .
-Ej o co chodzi ?- zapytał młodszy .
-O nic ! - Odpowiedziała Vik . - Wiesz Liss pogadamy o tym później ok . ?
- Ok .
Rozmowa eis zbytnio nie układała , ponieważ Tom zagadywał do nowej koleżanki a ta go zaraz olewała jakimś tekstem w zasadzie to spotkanie nie należało do udanych . Z billem nie gadałam prawe wcale bo Tom non stop coś nawijał . Siedzieliśmy tak prawie do północy , kiedy to moi goście postanowili sobie już iść ja zatrzymałam Vik jeszcze na chwile .
-Ej o co chodzi ?- zapytałam .
-po prostu nie lubię ich .
-A czemu ?
- Wiesz , jak dla mnie są tacy.... no wiesz ekranowi i sztuczni .
-Ale ty ich nie znasz przecież tak dobrze .
-A ty może znasz  oj moja droga ja już o takich ludziach wiem bardzo dużo .
- Co masz na myśli ?
-Znałam kiedyś pewnego kolesia . Był też jakaś tam gwiazdą . Niby wszystko było ok ale jak przychodziło co do czego to okazywał się samolubny zapatrzony w siebie taki...
-Dobra rozumiem . Ale może dasz im szanse .
- czy ja wiem ....Zobaczę - dziewczyna uśmiechnęła się . Widocznie miała urazę do chłopaków tylko zastanawiało mnie to czemu do wszystkich....
Po pożegnaniu poszłam na górę byłam skonana . Po wieczornej toalecie od razu do łóżka . Rankiem obudziłam się dziwnie szczęśliwa...


PRYWATA!!!!


Sorka , ze notka tak późno ale miałam problemy ze zdrowiem a mianowicie we wtorek ten jeszcze bardziej zeszły pojechałam do Katowic to kliniki okulistycznej i miałam zabiegu na odwarstwienie siatkówki wróciłam dopiero w środę , i wiecie muszę oszczędzać wzrok . Do szkoły dopiero pójdę po wszystkich świętych , więc może notki będą częściej . Buźka ;**

niedziela, 9 października 2011

Rozweselacze ?

Gadaliśmy w dalszym ciągu kiedy nagle ...w domu rozległo się głośne pukanie , a właściwie walenie do drzwi .
- Co to jest ? -Zapytał Bill podchodząc do drzwi .
- Nie wiem , ale weź otwórz bo zaraz drzwi wyważy . - Powiedziałam .
I w tym momencie do mojego domu wparował Georg bardzo wystraszony , wręcz przerażony .
-Ci ci jest ? - Zapytał zdziwiony Bill .
-Boże jak wam powiem to nie uwierzycie .
- Mów ! - Krzyknęłam zamykając drzwi na klucz .
- Otóż - zaczął chłopak . - Szedłem sobie spokojnie do domu , a tu nagle SRU jakiś młody przypierdzielił na motorze w latarnie . Podbiegłem do niego , a ten zaczął na mnie przeklinać i gonił mnie prawie , że do sklepu . Ale tam wpadł w jakieś pudła , a ja zdążyłem uciec .
- Wow to nie źle . - Powiedział zaskoczony Bill .
- Masz wody . - Powiedziałam  , podając mu ją .
- dzięki , ty wież co mi trzeba . - Chłopak uśmiechnął po czym osuną się na fotelu . - Matko jak tu wygodnie . - Powiedział wygniatając fotel .
- Uważaj na Tofika ! - Krzykną bill widząc , ze uciekinier kładzie nogi na kanpe .
-Gdzie ty się pchasz z tymi buciorami ! - Krzyknęłam do i tak zdziwionego chłopaka .
- Jaki Tofik ? - zapytał chłopak zdejmując swoje nogi z kanapy .
- No mój szczeniaczek - Powiedziałam .
- Aha - powiedział ciężko osuwając nogi na podłogę .
Po godzinie rozmowy chłopaki rozeszli się do domu . Umówiłam się z Billem na jutro w parku tym razem na 17.00 . spojrzałam na zegarek . Było już późno . Wyszłam jeszcze z Toffikiem , bo mu się zachciało wiecie czego . Po powrocie od razu udałam się prosto do łazienki . Po wieczornej toalecie , wpadłam prosto do łóżka . Rankiem wstałam bardzo wcześnie bo o 8.00 , a to głównie dla tego , że całą noc padał głośny deszcz a rano była burza . Najpierw udałam się do łazienki wykonać poranne czynności , a po tem do kuchni , ponieważ mój brzuch głośno domagał się posiłku . . W pewnym momencie spojrzałam na zegarek , była dokładnie 10.10
- Ktoś mnie kocha ! - Krzyknęłam z pełnymi ustani .
Było to głośne do tego stopnia , ze zbudziłam Toffika i musiałam wyjść z nim na dwór , konkretnie chciał on na spacer .


                                                                                  Tym czasem u Billa .

- Nie no idioto wyłaź  stamtąd , nie czaje ile można siedzieć w kiblu !!! - dar5ł się tom do zamkniętych drzwi łazienkowych Tom .
- Cicho ja tu próbuje wyglądać ! - Odkrzykną mu praktycznie śmiejąc się Bill .
- Ty deBILLU !! - Znów Tom .
- Nie wzywaj mojego imienia na daremno - Tym razem , ze śmiechem bill .
- No w końcu wylazło . - powiedział wyraźnie zadowolony Tom widząc wychodzącego brata .
-jak wyglądam ? - Dopytywał się Bill .
- No jak Baba . - Tym razem Tom ze śmiechem .
w tej chwili Bill przywalił Tomowi z całej siły kosmetyczką po głowie .
- Jak ?? - zapytał Bill wkurzony .
-Oj skarbie nie gniewaj się , wujek Tomuś kupi lizaczka i już będzie zgoda . - Tom totalnie ucha chany .
- Lizaczka ?? - bill tym razem nie wytrzymał i i wysmarował swego brata lakierem do paznokci , który właśnie trzymał w ręku po twarzy . - Teraz już jakoś wyglądasz . - Powiedział Bill ledwo powstrzymując się ze śmiechu .
-Ja zawsze wyglądał - Powiedział rezolutnie to wchodząc do łazienki .
Nagle rozległ się potworny krzyk Toma , który najwyraźniej wcześniej nie poczuł , że brat smaruje go lakierem po twarzy .
- Jak tylko to domyje to pożałujesz , ze jesteś moim bratem . - Tm wyraźnie wkurzony na Billa wydzierał się z łazienki .
Bill spokojnie udał się jeść śniadanie .

                                                         I znów ja .

Wróciłam ze spaceru z Toffikiem . Byłam bardzo zmęczona bo prawie przez pól godziny biegłam , ponieważ pies ujrzał kota . W domu postanowiłam postarać się by wyglądać perfekcyjnie . Mimo iż miałam do spotkania jeszcze 4 godziny to już zabarykadowałam się w łazience . Wyszłam po 3 godzinach . Miałam perfekcyjnie wyprostowane włosy , podtapirowane na górze , czarne rurki , szary top na ramiączka i biały sweterek . na nogach miałam balerinki w kolorze  szarym z białymi diamencikami . Jeszcze tylko czarna gruba bransoletka i stylizacja gotowa . Make up jak zwykle na randkę delikatny . Wyglądam Bosko ! . Przynajmniej tak mi się wydawało . Zeszłam na duł i zrobiłam dużą porcję jedzonka dla Toffika , ponieważ już niedługo miało mnie nie być na spory czas . W końcu wybiła godzina 16.30 . Ja wyszłam z domu i udałam się w kierunku parku . Robiło się dość pochmurno . W centrum parku ujrzałam Billa . Wyglądał bardzo ładnie . miał okulary  przeciwsłoneczne ciemne spodnie koszulkę na to czarną skórę , a włosy jego  były rozpuszczone .
- Hej - Powiedział z uśmiechem .
- No cześć . - powiedział odwzajemniając uśmiech .
-To dokąd idziemy ? - zapytał .
- Hmm  nie wiem , zaproponuj coś .
- To może hmmm , już mam chodź . - chłopak złapał mnie za rękę i pobiegliśmy przed siebie .
Nagle moim oczom ukazał się widok ogromnego , wesołego miasteczka .
- Wlala ! - Krzykną zadowolony .
- Wow ale super . - Powiedziałam zaskoczona .
- To co idziemy . - I znów zaczęliśmy biec .
Dobiegliśmy do takiego faceta , który dał nam wejściówki . Dostaliśmy je za darmo , ponieważ koleś rozpoznał Billa . I w tym momencie mogliśmy już korzystać z każdej rzeczy , która znajdowała się w miasteczku  . najpierw udaliśmy się do gabinetu luster , potem na młyn a na końcu do jaskini strachu . Po drodze to tego zaliczyliśmy kilka konkursów i wyszło na to , że odstałam pandę ! Była słodka . Po wyjściu z miasteczka przeszliśmy się z Billem do parku ale innego . Ten był większy i o wiele urokliwszy . Nagle zaczęło padać . razem z chłopakiem zaczęliśmy biec , biegliśmy w deszczu do fontanny . Ludzie patrzyli się na nas jak na wariatów , ale nam to nie przeszkadzało . Byłam zachwycona bo w pewnej chwili poczułam się bardzo wyjątkowo . Nagle chłopak zatrzymał się przed fontanną w kształcie serca i... Pocałował mnie prosto w usta . To było niezwykle niespodziewane ale i magiczne . W pewnym momencie chłopak popatrzył mi w oczy i powiedział
- Jesteś niezwykła , nigdy nie poznałem takiej dziewczyny jak ty .
I w tym momencie Stało się coś czego nie spodziewała bym się nigdy . W tej chwili na Billa rzuciła sie jakaś dziewczyna w efekcie czego wylądował on w fontannie a ona na nim . ja nie wiem czemu zaczęłam  się śmiać .
- Sorka pomyliłam cię z kimś . - powiedziała delikatnie i niepewnie zawstydzona dziewczyna . - Nic nie szkodzi . - Powiedział Bill speszony .
Dziewczyna przeprosiła nasi i się zmyla . Bill był jeszcze bardziej mokry niż wcześniej .
- No i na czym stanęło ? - zapytał chłopak wyciskając wodę z rękawów .
-Emmm mieliśmy iść do domu . - Powiedziałam z uśmiechem .
- Aha to pani pozwoli , ze poprowadzę . - szarmancko zwrócił się do mnie .
Lecz to co zrobił mnie zaskoczyło a mianowicie wziął mnie na ręce i położył w fontannie .
- Ej 1 - Krzyknęłam .
-  no co teraz jesteśmy mokrzy obydwoje tak samo . - Uśmiechną się i podał rękę .
Teraz już na serio wróciliśmy do domu . W drodze przestało już padać . Bill odprowadził mnie pod same drzwi i pocałował mnie w rękę na pożegnanie . Weszłam do domu . I poczułam się bardzo zmęczona ale i szczęśliwa . W całej drodze do łózka po przez toaletę wieczorną i ulokowanie się w łóżku byłam ciągle uśmiechnięta . Rankiem przywitał mnie głos Toma ?
- Co ty tu robisz ? - zapytałam ledwo żywa chłopaka .
- Emmm sorka ale zostawiłaś drzwi otwarte i pomyślałem , ze cię obudzę bo wiesz mam taką małą sprawę do ciebie .
- No to dawaj . - Powiedziałam zdezorientowana .
- No chodzi o Billa co ty mu wczoraj za narkotyki dałaś , bo jak przyszedł do domu to zachowywał jak by wizą jakieś rozweselacze i to moce . Wyobraź sobie , że mnie obudził w środku nocy tylko po to by powiedzieć mi jaki jest szczęśliwy . Rozumiesz to ?
-Tak ale ja go niczym nie odurzyłam .
- No to nie źle ty na niego działasz skoro on tak sie zachowuje .
- No widzisz . -powiedziałam z uśmiechem i zadowoleniem .
Po zejściu na duł odprowadziłam Toma do drzwi i wyszłam z psem w piżamie na dwór ponieważ mu się zachciało . Po powrocie zaczęło się poranna toaleta , śniadanie  , spacer z Toffikiem   . Kiedy przechodziłam przez park zauważyłam tam Billa siedzącego na ławce .
- Hej co ty tu robisz . - Zaczęłam .
- Hejka słuchaj chciałem sobie odpocząć od Toma bo on cały czas skrzeczy mi , ze go budzę w środku nocy . A to nie prawda . - Żalił się chłopak .
- rozumiem .
Gadaliśmy jeszcze przez chwilę . W pewnym momencie Bill zauważył , że w naszym kierunku zbliża sie jakiś chłopak . To był Max
 - Hej Liss . - Powiedział zupełnie olewając Billa .
- cześć . - Odpowiedziałam trochę zmieszana .
- A ja to co ? - Dopytywał się Bill .
- a ty cześć . - Powiedział od niechcenia .
- Znacie się . ? - Zapytałam
- Taaaa nie stety ..Powiedział Max .
- A czego nie...
- nie ważne .- Powiedział Bill patrząc się na mnie z delikatnym uśmiechem .
Nasza rozmowa dobiegła końca i rozeszliśmy się do domu . W nim jednak czekała na mnie jeszzce większa niespodzianka a mianowicie ...

Hej , jestm Max .

Po czym włączyłam komputer ale , ze nie było nic ciekawego do robienia równie szybko go wyłączyłam i zeszłam na dół a tam...w koszyku , na środku salony był mały słodki piesek . Prawdopodobnie owczarek szkocki collie długowłosy.
-Lassie - Krzyknęłam .
Ale zaraz co on lub ona robi w moim domu . Prawdopodobnie nie zauważyłam go wchodząc . Podeszłam do koszyka . obok niego stało pudełko z jakimiś dodatkami typu , obroża , kaganiec , smycz itd . Zanim przytuliłam słodziaka , podeszłam do stolika . Na nim leżała karteczka  ,a obok niej pieniądze . ,, Witaj Luizo , to ja twój tata . Zaszedłem tutaj w drodze do Austrii . Wyjeżdżam tam na dwa tygodnie . Wrócę prawdopodobnie w tym samym czasie co mama i twój brat . Jak już zauważyłaś w koszyku obok stolika jest pies . jest to samiec . Imię musisz wymyślić sama . Zrobiłem zakupy , i rozpakowałem je . zostawiam ci też trochę kasy na wydatki . Pozdrawiam . Ojczym " No to fajnie . Pomyślałam podchodząc do szczeniaczka . Był on  mega słodziutki .
-Będziesz się wabił hmmm .... tak już mam Tofik . - Uśmiechnęłam się i wzięłam mojego nowego przyjaciela na ręce .
Jak na  szczenię był on dosyć spory . Postanowiłam go nakarmić . Ale zaraz ja nie mam nic do jedzenia dla psów . -Pomyślałam i biorąc kasę do kieszeni chciałam już wychodzić do sklepu ..
- Ale zaraz ty tu nie możesz sam zostać . - Powiedziałam - Idziesz ze mną .
doczepiłam mu smycz do obroży i już we dwójkę udaliśmy się do sklepu . Psom wstęp wzbroniony . Przeczytałam napis na drzwiach sklepu .
-No nic Tofil musisz tu zostać . - Powiedziałam przywiązując go do latarni . - Pańcia zaraz wróci .
po zrobieniu zakupów , kiedy już opuszczałam sklep zauważyłam , ze przy moim piesku kręci się jakiś koleś .
-Ej to twój pies ? - Zapytał nieznajomy .
-Tak - Powiedziałam z deka zaskoczona .
W tym momencie chłopak wstał z klęczek i o targnął włosy z twarzy . Był ładny , nawet bardzo ładny . miał grzywkę zakrywającą mu lewe oko , był ciemnym brunetem . jego oczy były czarne , a jego kolor skóry był dosyć jasny chodziarz ciemniejszy od mojego .
- Hej , jestem Max a ty .? - Zapytał uśmiechnięty chłopak .
-Luiza , ale mów mi Liss . - Powiedziałam podając mu rękę .
- Luiza to nie jest Niemieckie imię . - Stwierdził chłopak .
-Tak jestem polką ale przeprowadziłam się do Magdeburga na  stałe . A ty
-ja mieszkam tutaj od 16 lat , czyli od urodzenia . - Powiedział Uśmiechnięty - To ty jesteś tą nową dziewczyną co wprowadziła się na przeciwko mnie ? - zapytał .
Jeżeli chodzi ci o to , ze mieszkam na przeciwko piaskowego domu , to tak .
- Tak , ja tam mieszkam , więc jak by nie patrzeć jesteśmy sąsiadami co nie ?
-tak na to wygląda .
-Poczekaj chwilę , muszę skoczyć do sklepu   zaraz wracam to pójdziemy do domu razem ok ? - zaproponował
-Ok . - Uśmiechnęłam się
Max był bardzo sympatyczny , zachowywał się normalnie i jeszcze te jego oczy Hmmmm . Spodobał mi się . Dobrze się z nim gadało i zawsze patrzył mi w oczy achhhh na chwilę się rozpłynęłam , ale to nie trwało długo , ponieważ o mało co jakiś kretyn nie przejechał by mnie motorem .
- jak jedziesz Baranie !- Krzyknęłam wkurzona .
- Co się stało ? - ze sklepu wybiegł zdezorientowany max .
- jakiś kretyn o mało co nie zabił bym mnie o Tofila . - powiedziałam z wyrzutem .
- Na 99 % to był mój ,,niestety" brat . Motocykl był czerwony co nie?
- Tak raczej tak .
- więc to on , tylko ten głupek umie jednego dnia wybić tym motorem cale miasto . - Powiedział nowo poznany z uśmiechem . - na to wygląda . - Dodałam
W drodze do domu , rozmawialiśmy praktycznie na wszystkie możliwe tematy . nawet o bracie Maxa Biernie , który jak się okazało miał 19 lat . Kiedy dochodziliśmy już do naszych domów . Max nieśmiało zapytał .
-Spotkamy się jeszcze kiedyś .?
- Tak czemu nie . -Powiedziałam lekko się uśmiechając .
Niestety miłą atmosferę przerwał nam Tofik , który był najwyraźniej głodny .
-Wiesz ja muszę już lecieć . _ powiedziałam - Toffik chyba przymiera głodem _ dodałam uśmiechnięta .
-tak jego dobro jest najważniejsze . - Zaśmiał się
po pożegnaniu dotarłam do domu . Było już po 19 a , ja nie wiem jakim cudem , ponieważ to cale spotkanie wydawało mi się trwać 5 minut . nakarmiłam psa i sama zjadłam coś dobrego . Oglądając Tv nagle przypomniałam sobie o jutrzejszym spotkaniu z billem . dziwne bo zupełnie o nim zapomniałam . weszłam na górę . W pokoju Billa paliło się światło . Miałam już włączać komputer kiedy z dołu dobiegło ujadanie psa .
- Co się dzieje .? _zapytałam będąc już na dole .
Ale pies przecież by mi nie odpowiedział . Widziałam , że chyba chce on wyjść , więc wyszłam razem z nim . Na dworze było chłodno i zaczynało się po woli ściemniać . z domu mojej sąsiadki zaczęły dobiegać odgłosy kłótni . W końcu z mieszkania wybiegła dziewczyna , miała na sobie niebieską bluzę i szorty . Włosy jej były długawe w kolorze blondu .
- Co się gapisz ? - zapytała
- A co , nie mogę . - odpowiedziałam .
- nie . - dziewczyna mi odpysknęła , była w wieku mniej więcej mojego brata czyli miała chyba 13 lat . Zdziwiło mnie to , ponieważ moja sąsiadka była osobą w podeszłym wieku , więc na pewno to nie była jej córka co najwyżej mogła być to jej wnuczka . Hmmm dziwne nie słyszałam nigdy o kłótni babci z wnuczką . - pomyślałam wchodząc do domu , ponieważ tofik załatwił już swoje potrzeby . po przekroczeniu progu z góry dobiegły mnie odgłosy dzwonka mojego telefony . Na wyświetlaczu widniał napis ,,mama dzwoni "
-Hallo ?
- Cześ skarbie . - Odezwał się cichy głos mojej mamy .
- Wszystko ok ? zapytałam , ponieważ moja mama nie bywała nigdy cicha .
- Nie do końca ...
-To znaczy ?? -Dopytywałam .
- Bo twój brat ....
- Co co z nim!?
- Daj mi skończyć , twój brat miał wypadek , nie jest mu nic poważnego ale to zawsze wypadek .
- A co sie stało ?
- Popisywał się przed koleżkami i, na desce i wpadł pod samochód .
- I co z nim .
- Leży w domu , wypuścili go  ze szpitala dosyć szybko , bo był tylko potłuczony .
- Acha , mam się o niego martwić . ?
- Nie nic mu nie jest , nie przejmuj się tym . - A co u cb słychać - Zapytała już trochę weselej .
- A wiesz poznałam wielu ludzi , bardzo fajni , i tata u mnie był , zanczyyy ....
I w tym monecie coś przerwało a właściwie to moja bateria , padła . podłączyłam telefon i po chwili kontynuowałam rozmowę . Po długich dialogach . zeszłam na dół , by zobaczyć co słychać u Tofika , ale ten spał już w najlepsze na kanapie . Słodziak . patrząc na niego mi też zachciało się spać . No ale miałam do tego prawo bo było już po 22.00 . poszłam na górę wykonałam wieczorną toaletę i poszłam spać . Rano obudziło mnie coś mokrego . po chwili otworzyłam oczy , a przed nimi ukazał mi się mokry język mojego psa . To nazywa się pobudka -Pomyślałam . Zrobiłam poranną toaletę i zeszłam na duł na śniadanie . Oczywiście nie zapominając o moim Toffiku , który również był głodny . Po posiłku po raz pierwszy od rana spojrzałam na zegarek , była już 12.00 . Niedługo miałam mieć spotkanie z Billem . Kiedy już skończyłam zmywanie po śniadaniu . Do moich drzwi ktoś zapukał .otworzyłam a moim oczom ukazał się Tom .
- Hej . - Powiedział jak zawsze radosny .
-Siema . Co Cie do mnie sprowadza ? -Zapytałam wpuszczając gitarzystę do domu .
- Emmm jak by to powiedzieć . - chłopak się zmieszał .
- Prosto z mostu .
- Ok . masz coś do jedzenia ?
- Do jedzenia , mam . A o co chodzi .
-Otóż mój brat nie zrobił zakupów a ja jestem przeraźliwie głodny , a w domu były tylko jakieś gruszki , ale ja tego nie będę jadł . A więc masz pożyczyć coś do jedzenia ?
- Tak pewnie , a co byś chciał . - Zaprowadziłam chłopaka do kuchni .
- Emm no nie wiem  cokolwiek co da się zjeść .
- Dobra , czekaj robię grzanki .
- Ok . - powiedział zadowolony chłopak .
po przygotowaniu posiłku , Tom wygodnie  rozsiadł się przy stole i zaczął jeść . nie zajęło mu to wiele czasu . szybko wciągną siedem grzanek z herbatą i po podziękowaniu opuścił mój dom . ja byłam jedna coraz bardziej śpiąca , bo pies obudził mnie wcześnie , a wić ułożyłam się wygodnie obok Toffika na kanapie i poszłam spać .
Obudziło mnie dzwonienie do drzwi . Spojrzałam  zegarek było już po 20 .
- Matko ! - Krzyknęłam podbiegając do drzwi . Przed nimi stał bill .
- Słuchaj ja ci to wytłumaczę , bo widzisz ... Nie dokończyłam bo Bill wyglądał nie ciekawie .
- bo wiesz co , ja też chciałem ci to wytłumaczyć , czemu nie było mię  tam na miejscu o umówionej godzinie
W tym momencie ulżyło mi . chłopak nie przyszedł do mnie z pretensjami tylko z wytłumaczeniem się .
- Acha , dobra nie musisz mi się tłumaczyć . - Powiedziałam z uśmiechem i wpuściłam go do środka .
- Co to jest za śliczności ? - zapytał wokalista spoglądając na śpiącego Toffika .
- To jest mój nowy przyjaciel , Toffik , prawda , że słodziak .
- Tak , zdecydowanie . Emmm słuchaj a może byśmy się jutro spodlali - powiedział niepewnie Bill
- Dobra czemu nie . -Powiedziałam .
- Ok . - Chłopak już pewniej .
gadaliśmy o różnych bzdurach , ale głównie to o zespole . Dowiedziałam się wielu rzeczy na ich temat . gadaliśmy w dalszym ciągu kiedy nagle ...

sobota, 8 października 2011

Ta i co jeszcze .

Wychodzimy już z parku gadając w miłej atmosferze kiedy nagle jakiś koleś przybiegł w naszą stronę i...odepchnął Billa na ziemie ten upadł po czym nieznajomy chłopak wyciągną róż i próbował zabrać mi torebkę .
-Zostaw mnie !!! Zaczęłam krzyczeć . Puszczaj .!
-Pość ją . Krzyczał Bill podnosząc się z ziemi .
-Bo co ?! Zapytał ten cham dopychając mnie .
-Bo to . Bill uderzył gościa prosto w twarz z pięści .
Chłopak mocno się wkurzył i przyłożył nuż do gardła Billa .
Po chwili stało się coś co uratowało tą cała sytuacje . Przybiegł Tom i uderzył tego kolesia tak mocno , ze upadł na ziemie .
-Co ty Sobie Do Cholery Wyobrażasz . !!!rzucasz się na bezbronnych ludzi w środku nocy !! Krzyczał Tom jeszcze głośniej .
W tym samym czasie Bill pozbierał się i podbiegł do m,nie .
- Nic ci się nie stał >
-Nie . Ałła ! Krzyknęłam próbując się podnieść .
-A jednak coś ci jest .
-Boli mnie bardzo tutaj pod żebrami , ten kretyn mnie popchną a ja obiłam się o płot i potem upadłam na ziemię .
- mam nadzieję , ze to nic poważnego .
- raczej nie to tylko zadrapanie ale cholernie boli . Powiedziałam już o wiele spokojniej .
W tym samym czasie Tom załatwił tego gościa i wystraszył go na tyle , ze ten uciekł . po chwili tom stał razem z Billem obok mnie i wracaliśmy bardzo powolnym krokiem do domu .
-ten cham nic ci nie ukradł .? W pewnej chwili zapytał tom .
-nie , na szczęście nie bo przyczepił się do Billa  , a mnie tylko popchną .
-Aha , a już cię nie boli . ? Pytał straszy .
-Już o wiele mniej . Powiedziałam i bardzo zmęczonym głosem .
Już po paru minutach znalazłam się przed domem , chłopaki uparli się , ze odprowadzą mnie pod same drzwi . Tak na wszelki wypadek . Kiedy znalazłam się już w domu , szybko udałam się do łazienki i wzięłam prysznic . Po czym poszłam spać . Rano obudziło mnie strasznie jasne światło . Jeszce nigdy o tej porze nie było tak jasno . Dopiero  po spojrzeniu na zegarek , zauważyłam , ze to już pięć po trzynastej . OMG przespałam prawie cały dzień . szybko ogarnęłam się i zeszłam do kuchni coś zjeść . W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . poszłam otworzyć . Przed drzwiami stal Bill.
-cześć Liss , już wstałaś ?
-Już , chyba dopiero . zaśmiałam się .
-Wiesz co , musisz natychmiast opuścić  mieszkanie i udać sie ze mna na próbę .
-Że gdzie ? zapytałam mega zaskoczona .
- No na próbę i to teraz , zaraz .
-Ok tylko wezmę bluzę .
-dobra czekam .
Kiedy już wyszliśmy z domu zauważyłam , ze chłopak prowadzi mnie do czarnego busa .
-Wła la , o to nasza karoca . Proszę wsiadać .
-dzięki  . Powiedziałam uśmiechając się .
W samochodzie siedziała już reszta chłopaków , wszyscy oprócz Toma .
-A gdzie twój brat zapytałam po przywitaniu się z chłopakami .
- wiesz on pojedzie tam skuterem .
-Aha a niby czemu .
-Nie wiem być może tak dla szpanu .
-Tak nasz Tomuś kocha się popisywać  powiedział Georg .
-Takkk on to wręcz loffcia . Dodał Gustav , śmiejąc sie .
-A gdzie jest ta wasza próba ? zapytałam .
-Emmm no w szopie powiedział po chwili zastanowienie Bill .
-W czym ? Pytałam z przerażeniem i wizją przebywania w jakiejś szopie z czterema muzykami .
- Oj jak dojedziemy to zobaczysz . Wtrącił Geo jak zwykle śmiejąc się .
po paru minutach jazdy dotarliśmy na miejsce . Byl to niewielki budynek w końcowej części miasta otoczony średniej wielkości murem . Przed wejściem stał już czarny skuter Toma .
- A o to nasza szopa , prawda , ze ładna ? pytał Bill .
-Tak mogę powiedzieć , ze jestem wręcz zachwycona tym lokalem . Mówiłam śmiejąc się . Ale z drugiej strony byłam bardzo zadowolona , ze to nie prawdziwa szopa , bo wtedy było by bardzo kiepsko .
Kiedy weszliśmy od progu powitał nas bardzo radosny Tom .
-No wreszcie jesteście nie wiem ile mogę na was czekać . mówił ale bardzo podejrzanie wesoło .
-A tobie co ? zapytałam
-Emmm nie wiem coś mnie napadło , a co ?
-Nic bo taki szalenie radosny jesteś . Powiedziałam
-A widocznie mam swoje powody . Chłopak uśmiechną się .
- Ta i co jeszcze . Powiedziałam .
- Nic . Chłopak zaczął ze mną przekomarzać się  .
Po chwili zaczęła się próba . niby wszystko było ok ale jakoś nie mogłam zrozumieć zachowanie tym razem Billa . Dotychczas bardzo radosny wokalista , tym razem wyglądał jakoś inaczej .  Tak jak by nie był sobą .
Po próbie wszyscy oprócz Toma zapakowaliśmy się do busa , a młodszy z braci nadal byl taki smutny .
- Bill , co ci się stało ? Zapytałam - Przed próbą byleś taki uchahcany a teraz jesteś bardzo smutny .
- Wiesz to nic takiego . Powiedział wokalista próbując się uśmiechnąć .
- Wdzie przecież no powiedz .
- No ko . Jak zobaczyłem Toma takiego radosnego to nagle uświadomiłem sobie co tak naprawdę wydarzyło się wczoraj w nocy .
-A co niby ?
-No ten koleś , Tom cie obronił a ja sama widziałaś nic nie zrobiłem .
-Ale Bill co ty mogłeś zrobić przecież on postawił ci nuż na gardle . O mało ci go nie wbił .
- no ale on potem zaatakował ciebie a ja tam leżałem i nic nie zrobiłem .
- Bill !
-Co ,?
-Przestań , to nie twoja wina , byłeś w szoku , na szczęście on nie zrobił mi nic i wszystko jest ok , przestań się zadręczać . Rozumiesz . ?
-Tak ... dzięki już mi lepiej .
- A co wy sobie tak szepczecie ? Hmmm pytał Gucio .
-A wiesz obgadujemy cie . Powiedział bill już uśmiechnięty .
- No wiecie .
- Co ?
-Nic . Powiedział Gucio wyraźnie sfochany .
I po tych słowach nie wiedzieć czemu wszystkich ogarną śmiech . a Gucio udawał , ze go to nie śmieszy chociaż praktycznie nie mógł już wytrzymać .
-Dobra wysiadamy . Powiedział Georg .
- Nom wreszcie , już nie mogłem wytrzymać z tym prostactwem . Powiedział Gucio .
- Hah hrabia się znalazł . Stwierdził Bill .
- No a co nie wolno ?  Bronił się Gucio .
- Wolno , wolno . Dodałam .
jak już wysiedliśmy przed domem Georga wszyscy rozeszliśmy się w swoich kierunkach .
-Emmm Liss ?
-tak
-Dałabyś się zaprosić na no wiesz ...
- Na co ?
- No na yyyyyy spotkanie  ... Wydukał zawstydzony Bill .
- Na spotkanie powiadasz . Powiedziałam z wielkim zaskoczeniem .
- Tak na randkę . Bill juz pewniej . Ale w tej chwili zrobił się czerwony , bo przecież powiedział wyraźnie randka , a bardzo mu zależało na tym by prawdziwy cel tego spotkania był ukryty . 
- No dobra . Uśmiechnęłam się .
- Oj jak fajnie . Bill zaczął skakać i wariować . - Matko myślałem , ze się nie zgodzisz . łiiiiii . Krzyczał bill .
- Cicho , ludzie patrzą . Powiedziałam nie mogąc powstrzymać śmiechu . - A kiedy i gdzie ?
- Hmmm możne jutro w parku o 16.00 Co ?
- Dobra , zgoda przyjdę .
- Super !!! Bill już o wiele spokojniej .

-Nom .
To ja już lecę , powiedziałam do niego , ponieważ staliśmy już przed jego domem .
- To do jutra ! Powiedział Bill .
- Nom Pa !

                                                                            u Billa .

-Matko , tom jaki ja jestem szczęśliwy matko zaraz zwariuję . Krzyczał Bill od progu .
-A to niby czemu . Na próbie byłeś taki smutny a teraz .
- Oj udało mi się , .
- Udało ci się co ?
-No zaprosić Liss na randkę , wreszcie . Miałem zrobić to już wczoraj , ale ta cała sytuacja itd .
-Aha mój braciszek się zakochał ?
- Nie wiem czy zakochał , ale wiem , ze na pewno bardzo ja lubię . Ona jest zupełnie inna niz te wszystkie inne dziewczyny . Jst taka , no cudna . Powiedział młodszy .
-Czyli ją kochasz . Stwierdził starszy .
młodszy na chwile stanął jak wryty . Patrzył się przed siebie jak zahipnotyzowany .
-Bill ej , jesteś tam , w środku ?
Bill !!
- Tak kocham ja !! Powiedział młodszy i pobiegł do swojego pokoju . Popatrzył w okno balkonu i Tak Liss była w swoim pokoju i prawdopodobnie siedziała przed komputerem . Bill położył się na łóżku i patrząc w sufit napawał się uczuciem miłości do tej dziewczyny .

                                                                       u Liss 
Weszłam do domu i szybko zawędrowałam na górę do swojego pokoju . Zanim włączyłam komputer Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać . Spotkanie czyli randka . Nie wierzę w to . Przecież ot nie możliwe . Znam go Dopiero od 3 dni a tu już randka . Coś w tym musi być . A jak on się we mnie zakochał . Przecież nasza różnica wieku to prawie 7 lat . O masakro po co ja się an to godzialm . Ale z drugiej strony to bardzo miło . I kto wie może ja też go kocham ale o tym nie wiem . Myślałam . Po czym włączyłam komputer ale , ze nie było nic ciekawego do robienia równie szybko go wyłączyłam i zeszłam na dół a tam...

Ty Idioto .

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi ...A właściwie ktoś mocno walił w moje drzwi , dzwonił , pukał . czyli mega się dobijał . Przestraszyłam się . Podeszłam do drzwi , powoli otworzyłam je i do mojego domu wparował koleś . Miał długawe brązowe włosy , które zakryły mu twarz a na jego koszulce widniał napis Metalica .
-I co już mnie nie gonią , są tam . Sapał nieznajomy chłopak
-Ale które ?
-Teee one no jaki i tam no dziewczyny ...
-Jakie ?
-Oj sam sprawdzę . Wyjrzał przez okno . - Nie ma UFFF Możesz dać mi wody , wody pliss !!
-Dobra czekaj tu . Udałam się do kuchni i nalałam pełen  kubek wody . Dałam ją mu .
-Jeszcze , wody , jeszcze !
-Ok i zrobiłam to samo co przed chwilą .
-Dobra spadam dzięki . Powiedział chłopczyna .
-Dobra , nara . Powiedziałam .
Byłam w mega szoku , chociaż takie rzeczy to już powoli przestały mnie dziwić . Po chwili postanowiłam sobie coś przekąsić no ale w domu do jedzenia były tylko sucharki i sałata . Masakra i niby co ja miałam z tego zrobić . Wzięłam kasę i udałam się odi sklepu . Wiedziałam gdzie on jest , ponieważ jak jechałam do nowego domu patrzyła się u okno i zapamiętałam drogę . W sklepie była mega kolejka . Jak już się z tym uporałam to udałam się do wyjścia . A w nim wpadł na manie jakiś chłopak .
-Oj sorry , nie chciałem . Powiedział zdezorientowany . - Nic ci nie jest ? Zapytał .
- Nie jest ok . Jak się już podniosłam ujrzałam jego twarz miał okulary i włosy w kolorze blond , Był trochę wyższy ode mnie .
-Jestem niezdarny .
Spoko a kto nie jet . Uśmiechnęłam się lekko .
-Dokładnie . Powiedział odwzajemniając uśmiech . - Nazywam się Gustaw a tyn ?
- Lisa . Miło mi xd .Muszę już lecieć powiedziałam .
-Do zobaczenia . Odpowiedział z uśmiechem .
A jednak są tu normalni ludzie którzy nie ładują się z krzykiem do mieszkania . Pomyślałam sobie i udałam się do domku . W środku rozpakowałam zakupy i zabrałam sie do robienia obiadu . Hmmm co by tu może frytki z mikrofalówki albo pizza do mikrofalówki xd . zaczęłam się śmiać . Wygrała pizza . Po posiłku poszłam oglądać Tv . Było tam coś o pogodzie , podobno miało dziś w nocy bardzo padać . W sumie nie obeszło nie to bo byłam w ciepłym domku . Postanowiłam więc zadzwonić do rodziców . To co usłyszałam zamurowało mnie . A najbardziej słowa mojej mamy ,, Zostajemy w Polsce Jeszce dwa tygodnie ciocia Magda złamała nogę a wujka nie ma w domu bo jest w trasie z jego zespołem jazzowym będzie dopiero za trzy tygodnie . Przykro mi '' Tka rzeczywiście tobie jest przykro Pomyślałam a ja miała 2 tygodnie siedzieć sama w domu . Zajęłam się jakimiś głupotami i nawet nie zauważyłam kiedy było już grubo po północy . Tak Rysowanie mangi i prostowanie włosów jest baardzo wciągające pomyślałam . byłam tak zmęczona , ze nie mogłabym dowlec się na górę . Ułożyłam się na kanapie i zdążyłam spojrzeć tylko na moment w okno padało a ja natychmiast zasnęłam . Ze snu wybudziło mnie o dziwo ciche ! pukanie do drzwi dziwne , bo zawsze myślałam , ze by mnie obudzić trzeba się bardzo wysilić a tu proszę . Zdziwiło mnie to , ponieważ było koło 3 w nocy . podeszłam zaniepokojona do drzwi a za nimi ... Stała postać w długich , czarnych włosach i bardzo rozmazanym makijażu . Postać przypominała mi  dziewczynę z tego horroru wychodzącą ze studni .
-Mogę wejść ? Zapytał chłopak . Głos jego brzmiał znajomo .
- Tak a sorry ja kojarzę twój głos ale ktoś ty . ?
-AA Bill pamiętasz ten z za zasłonki . Uśmiechną sie
-Aha spoko pewnie wchodź . a co ty robisz u mnie przed domem w deszczu o 3 w nocy .
-A więc . Byłem z moim bratem i kolegami na imprezie muzycznej i jak to mój brat ma w zwyczaju zabalował i znalazł sobie jakaś dziewczynę i się do niej przyczepił . A moi kumple poginęli . ja postanowiłem zachować resztki godności i podszedłem do domu . Tyko przed domem przypomniało mi się , ze Tom ma klucze . I ta dam znalazłem się w burzy , przed domem bez kluczy , więc pomyślałem o tobie , mam nadzieję , ze przechowasz mnie u siebie przynajmniej do rana bo coś sobie myślę ,że on tam bardzo długo zostanie .
-Spoko też mam brata . Uśmiechnęłam się - Więc wiem jak to z nimi jest . Teraz trzeba cię gdzieś ulokować . możne na fotelu albo kanapie ? Zapytałam
-To całkiem fajna opcja szczególnie ta z fotelem . I zaczął się śmiać . A ja razem z nim . W końcu  doszliśmy do porozumienia . Bill spał na kanapie a ja u siebie w pokoju . Rano obudził mnie straszny hałas zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół . a tam zobaczyłam chłopaka  zawiniętego w koc przygniecionego stolikiem .
-Pomóż mi ! Krzyczał
-Zaraz spokojnie bez nerw . Podałam mu rękę i wyciągnęłam z tego czegoś .
-dzięki . Powiedział zmieszany.
-jak ty się tam znalazłeś?
-śniło mi się , ze goni mnie słoń w sukience a ja uciekam do jakiejś jaskini i tam był dól i ja tam wpadłem ii
-dobra nie kończ , masz mega sny xd zaczęłam się śmiać nie wiem z czego .
-Bardzo śmieszne . Wiesz ja już muszę lecieć bo mój brat się już pewnie przytoczył do domu i ktoś się musi nim zająć .
-Rozumiem . Odprowadziłam go do wyjścia .
-Dzieki gdyby nie ty to nocowałbym w ogródku . Wiesz chcę ci się odwdzięczyć , więc zapraszam cię do mnie do domu na kolację . Przyjdziesz .?
-Pewnie . Tylko ty coś ugotuj .
-Tak ja to będzie pizza z mikrofalówki .
-Dobra xd .
I poszedł . A ja udałam się do łazienki w celu ogarnięcia się bo spałam w tym samym ubraniu co chodziłam wczoraj . kiedy już wyglądałam jak człowiek to poszłam zjeść śniadanie .

W tym samym czasie u Billa ...
-Ty idioto . Przywitał Billa Tom . -Gdzie ty do cholery byłeś całą noc . Pytał starszy bliźniak .
-A ty jak zwykle szlajałeś się nie wiadomo z kim i gdzie .
-Sorry ale ja jestem starszy a ty to pfff młodzieniec i nie powinieneś nie wraca do domu na noc .
-10 minut różnicy pff . Też coś . Dobra idę do pokoju .
-To idź . Powiedział Tom oschle .

i znów uu mnie ...

Była już siedemnasta . Wiec zaczęłam się szykować do tej kolacji. Po dwóch godzinach wyszłam odstawiona z łazienki . Miałam na sonie szary top z obrazkiem , turki , trampki za kostkę i czarna ramoneskę . Wyprostowane włosy i lekki makijaż yah w końcu wyglądałam jak dziewczyna . Wzięłam jeszcze torebkę i udałam się w stronę domu Billa . po chwili stałam przed dużymi brązowymi drzwiami  delikatnie zapukałam . drzwi otworzył mi wysoki chłopak z czarnymi warkoczykami i kolczykiem w wardze .
-Yyy ktoś ty . Zapytał
-Liss ja do Billa . Powiedziałam .
-Bill ! Jakaś twoja fanka przyszła . Krzykną chłopak . - Nazywa się Liss .
-Wpuść ją . Usłyszałam głos dochodzący z wnętrza domu .
-Ok wejdź . Powiedział  z uśmiechem chłopak , który otworzył mi drzwi .
Po wejściu ujrzałam duże przestronne wnętrze . Wszędzie były zdjęcia Tokio Hotel . I w tym momencie zaczęłam kojarzyć fakty . Dlaczego miałabym zwariować , i czego ten chłopak nazwał mnie fanką Billa . 
Na zdjęciach było też tych dwóch chłopaków , których udało mi się poznać . Aha i wszystko jasne . Pomyślałam . W końcu ujrzałam Billa w śmiesznym fartuszku wychodzącego z kuchni .
-Wreszcie jesteś . Powiedział .
-Nom jestem ;D
I poszliśmy do jadalni zjeść to co on ugotował . Było to nawet w miarę . Tylko to wszystko było za słone . Ale mówiłam , ze mi smakuje . W pewnym momencie dosiadł się do nas Tom .
- Tak to jest właśnie mój brat Tom . Zaczął Bill .
- Hejka sorka za tą fankę Tak jakoś wyszło .
-Spoko nie ma sprawy . Emmm mam pytanie .
- Pytaj . Powiedział młodszy .
-To wy gracie w tym Tokio Hotel możne .
- Tak . Podziałał Uśmiechnięty Tom .
-Sorka ale ja was nie poznałam bo tak szczerze to o was nie słyszałam , znaczy mój brat was słuch a ja to nie bardzo . Stwierdziłam
-Spoko my też siebie nie słuchamy . Powiedział xd Wolimy Inny styl do słuchania ale kochamy śpiewać to co śpiewany . powiedzieli razem .
-Aha spoko . Uśmiechnęłam się .
-Może pójdziemy gdzieś we trójkę co . Zapytał Tom .
-Ok . powiedziałam chórem razem z billem
I poszliśmy , wędrowaliśmy długimi alejkami po parku w pewnym momencie Bill wpadł na pomysł .
-Idziemy nad jezioro . Powiedział zadowolony.
-Dobra . powiedziałam
-Ale do jeziora się ścigamy ok ? zapytał Tom .
-Dobra .
I biegliśmy . było już późno ale nadal w parku byli ludzie . Biegnąc w pewnym momencie obejrzałam się za siebie a tam Bill wpadł na jakiś krzak i za nic nie mógł się z niego wyplątać .
-Niezdara . Krzyczał to stojąc już jako pierwszy nad jeziorem .
-Nie prawda . Krzyczał Bill Jeszce głośniej Wyłażąc powoli z krzaków . .
Kiedy byliśmy nad jeziorem dopadła mnie i Billa głupawka . Darliśmy się jak opętani aż wreszcie do głowy wpadł nam szatański plan . i po chwil;i Plusk i Tm Siedział w wodzie z zaskoczoną miną
-Oj mój biedniutki braciszek postanowił się wreszcie wykąpać , toteż muchy do niego nie będą się w końcu zlatywały . Śmiał się Bill .
- Tak to patrz . I Tom pociągną Billa za nogę , a bill chwycił się mnie o oto we trojkę siedzieliśmy w wodzie nie mogąc powstrzymać się ze śmiechu .
-Dobra koniec tego ja wracam do domu . Powiedzialam wyłażąc z wody .
- a czemu pytał Bill.
-Późno już a po za tm wyglądam jak nieszczęście i lepiej by mnie nikt nie widział .
Rozumiem to ja cię odprowazdę . Powiedzial Bill.
-nie trzeba
-Ale ty nie znasz drogi . Odparł .
-No fakt . To chodź . A ty Tom długo masz zamiar tam zostać .
-Mi jest tu wygodnie  . Zostaje powiedzial śmiejąc się
-Ok . jak chcesz Stwierdził Bill i poszliśmy we dwójkę w kierunku domu .
-Zimno co nie . Powiedzial
-nom trochę tak , a to wszystko pzrez to , ze zażyliśmy kąpieli w jeziorze .
-Nom fakt . śmiał się Bill .
Wychodzimy już z parku gadając w miłej atmosferze kiedy nagle jakiś koleś przybiegł w naszą stronę i...

piątek, 7 października 2011

Ze co ?

 Było już ciemno , za oknem padał deszcz a w moim pokoju słychać było dźwięki piosenki The Kill . BYłam totalnie załamana . To już jutro miałam opuścić Polskę już na zawsze . A wszystko zaczeło się od tego , ze mój ojczym dostał pracę w Berlinie . Był jakimś dyrektorem czegoś tam i z resztą to mnie nie obchodziło . Byłam wtedy totalnie wkurzona bo tak z dnia na dzień miałam zmienić swoje życie . A po za tym niemiecki... Masakra miałam beznadziejny akcent i problemy z poprawnym czytaniem . Ale kogo to obchodziło dla ojczyma liczyła się tylko kasa A moja matka nie ma nic do powiedzenia . W pewnym momecie usłyszałam cichutkie pukanie do drzwi .
-Wszystko ok ? To był mój brat niby się o mnie martwił .
-Niby co ma być ok? W tym momęcie zeskoczyłam z parapetu . - przecierz jutro już nas tu nie będzie wyjerzdżamy . Rozumiesz ? Nsze życie sie zmieni ?
-To chyba dobrze co nie ?
-Taaa... chyba dla ciebie bo ty tu nic nie masz.
-A ty niby masz ? Zapytał zażenowany .
-Kojażysz to graffiti ma murze obok szkoły ?
-Tak to zayebiste ale nie dokończone wiesz kto je zrobił?
W tym momęcie wskazałam mu palcem pudło za wielką torbą . Podszedł iii
-że co ? To twoje ? Znaczy to ty ? OMG Przecierz to ... Ale jka ...
-Dobra skoncz. W tym momenice się uśmiechnelam pod nosem w sumie miałam z nego niezłą polewkę bo w twakim stanie to go nigdy nie widzialam . - A myślałeś , ze niby kto ?
-Wow szacun ale ty przeciesz nie jesteś jakiomś dresem , że robisz graffiti czy coś takiego.
-To moja [asja a teraz mam to zostawić ?
-Ale w Berlinie jest wiele murow . Powieział brazt z nadzieją .
-Jakim Berlinie ? Usłyszałam głos mojej mamy , która stała w drzwiach pokoju .- My przeprowadzamy sie do Magdeburga .
-Gdzie? Powiedzieliśmy z bratem równocześnie.
-Do magdeburga. Powtórzyla.
-Ale miało być bo Berlina . Powiedział brat .
-Oj sorry źle wam powiedziałem . Powiedzial ojczym stanąwszy obok mamy w drzwiach .
-Aha  . Odpowiedziałam bez entuzjazu . Niemcy to Niemcy w końcy to bez znaczenia . Pomyślalam .
Po czym poszliśmy na kolację . Jadłam powoli jak zwykle z resztą ale co ciekawe już chciałam by było rano nie wiedzieć czemu miałam ochotę zobaczyć ten cały Magdeburg . Po posiłku poszłam spać wogule nie myśląc , że sprawy mogą się tak stoczyć .

rano wstałąm bardzo szybko , ogarnełam się i poleciałam na śniadanie . Po chwieli  byliśmy już w drodze do magdeburga .

Będąc w Niemczech , wszystko wydawało mi się takie inne i dziwne ludzie , domy , parki Ahhh zebrało mi się na płacz nie wiedziefx czemu .

Dojecghaliśmy . Dom był duży obok niego był ogródek i oczko wodne . Wnętrze było ładne , duże i przytulne . Po obejrzeniu mieszkania udałam się do mojego pokoju . jak narazie był pusty znajdowało sięb tam tylko lużko , biórko i mała komode . Reszta mebli miała przyjechać z Polski dopiero jutro . Po obiedzie zaczełam się rozpakowywać . Podłączyłam moją wierzę i włożyłam plytę 30STM i podgłosilam na Full . Moi rodzice i Michał wyszli na zakupy mieli być za 3 h więc miałam wystarczająco dużo czasu . W moim pokoju był balkon więc postanowilam go otworzyć . Wyszlam na niego i zobaczyłam jak mała odleglość dzieli mnie od domu sąsiadów . Mieli balkon na przeciwko mojego . Jezeli stanęła bym przt barierce do śmiało mogłabym dotknąć ręką balkony sąsiadów. No cuż pomyślalam i wrócilam do pokoju balkon był w dalszym ciągu otwarty a ja tak sie wczulam , ze zaczełam śpiewać a właściwie się dzrzeć mega głośno w pewnym momęcie zaczełam tańczyć ale nagle poczulam , ze ktoś mnie obserwóje . Powoli odwrócilam się i ujrzałąm pół twarzy jakiegoś chłopaka , który mi się przygląda .
-Co się tak gapisz ? Zapytałam będąc już na balkonie . Nie masz swojego życia ?
-Sorry ja nie chcialem , ale miałaś taki fajny głoś i nie moglęm się powstrzymać by nie zobaczyć kto tak śpiewa . Sorry .
-Aha a kto ty jesteś ? Zapytalam i w tym momencie chłopak schował sie w całości za zasłoną .
-nikt ważny . Powiedział niepewnie .
- Mów .
-Nie . Odpowiedział .
- To nie . Odwróciląm się i ez żalu zaczełam iść w stronę drzwi .
-Stój . Powiedział zdecydowany
-Rozkazujesz mi . Zapyalam wkurzona . Nie cierpię kiedy mi się rozkazuje .
-Nie , dobra powiem ale obiecaj mi , że nie zwariujesz .
- Phi niby czemu . Wkurzona jeszcze bardziej .
-Ok , jestem Bill ... Kaulitz . Powiedział po cichu .
- No i ? Powiedziałam - Imie jak imie nie rozumiem tej całej sceny i niby czemu miała bym zawriować ?Odwrócilam sie .
-Nie znasz mnie?
-Nie . A niby z kąd .
-Aha . Z nikąd tylko...
-Tylko nic , stwierdzam , ze masz fajne włosy . Powiedzialam i Poszłam do domu .
-dzięki  odpowiedział po cichu ...A ty . Tym razem znacznie głośniej .
-Luiza ale mow mi Liss . Krzyknełam i zamknełam balkon .              
                                                                   U Billa .

-Tom co to za głos . Zapytał
-Nie wiem to chyba nuta marsów ale jakaś dziewczyna to śpiewa a w zasadzie się drze .
-Sam sie drzesz ma fajny głos.
Bill udał się do pokoju i otwworzył balkon . Takk teraz słyszał wyraźnie głos tej dziewczyny mało tego on ją widział . Była wyskoka , wiek ok 15 lat miała dłucie czarne włosy  i chybaaa , tak zielone oczy  była średnio zgrabna i poruszała się odsyć nieporadnie . Nagle się odwrócila i podeszłą do poręczy balkou . Bill szybko schował się za zasłoną
Resztę już zancie .

Liss ładne imię powtarzał w myśli leżąc na łóżku . Ale na mnie nie zna dziwne  . Pomyślał po czym zasną .


                                                                        U Liss
Skończyłam się rozpakowywać dosyć poźno po czym poszłam spać było. tak koło0 23.20 .
Rano zeszłam do kuchni na stole leżała karteczka ,, Jedziemy do Polski wrócimy po jutrze i przywieziemy resztę rzeczy kasa leży obok . Zostałaś sama w domu jak coś to dzwoń Mama "
-Że co ?! Krzyknęłam . Ale w sumie to nie była taka zła opcja zjadłam śniadanie i poszłam oglądać TV . Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi ...