W nim jednak czekała na mnie jeszcze większa niespodzianka a mianowicie ...Przed moją posesją stała ogromna ciężarówka . Jacyś dwaj faceci wnosili jakieś meble , a trzeci siedział na płocie i się obijał . Podbiegłam bliżej i Bam . Facet zleciał z płotu .
- Co się tu dzieje ?
- zapytałam podając mężczyźnie rękę , a przy tym pomagając mu wstać .
- Emmm no ten yyy meble przywieźlim . - Facet był wyraźnie zdziwiony moim pytaniem .
- Jak to meble przywieźli ? - zapytała , ale mężczyzna nie zdążył mi odpowiedzieć , bo z domu wybiegła mama
- Mama !!! - Krzyknęłam rzucając jej się na szyję . Mimo , ze minęło już tylko kilka dni już zdążyłam za nią zatęsknić .
- Tak to ja . - Mam przytulia mnie . - Ale niestety tylko na chwilę , bo muszę wracać do Polski . Jak pewnie wiesz ciocia ma problemy z nogą , twój brat jeszcze jest w szoku , ze żyje a twój wujek mąż cioci...
- I on też ! - Krzyknęłam nie dając jej dokończyć .
- No też , podczas jednego z koncertów coś mu się zrobiło w gardło , nie może wypowiedzieć żadnego słowa jutro ma zabieg .
-Aha . - Powiedziałam ze smutkiem .
- Ale nie martw się mam coś dla ciebie . - Z kieszeni mama wyciągnęła kartę kredytową . - Jest ona cała do twojej dyspozycji . - Powiedziała mama z uśmiechem .
- Wow thx . Ale wiesz , że to mi rodziny nie zastąpi ?
- Nie wątpię , prawdopodobnie twój brat niedługo tu przyjedzie jak już się otrząśnie .
W tym momencie facet , który siedział wcześniej na płocie oznajmił , że meblem wnieślim i możem jechać do dom . A ja pożegnałam się z mamą . Po wejściu do domu od razu zauważyłam , ze stał sie jakiś pełniejszy . Powędrowałam na górę . W moim pokoju była wreszcie moja szafa , druga komoda , fotel i i nie wielki regał .
Wypakowałam resztę ubrań do szafy . Z kieszeni bluzy , którą wieszałam wypadał moja karta . Pomyślałam więc , ze jak już wypadła to może by małe zakupy urządzić . Wyszłam z domu , zostawiając w nim Toffika . Udałam się do ogromnego centrum handlowego a w nim . Była masa różnych pierdół i wszys5ko jak to przecież wiadomo w ,, Niskich" cenach . weszłam do pierwszego sklepu . Znajdowały się w nim spodnie . Było ich tak dużo , że nie potrafiłam się zdecydować , które wziąć , w końcu moją uwagę przykuły jasne rurki rozdarte na kolanach z ćwiekami ułomnymi w trzy rzadki obok siebie na dole nogawek . Musze je mieć - pomyślałam i czym prędzej z odpowiednim rozmiarem udałam się do przymierzalni . tak pasowały i nie chwaląc się wyglądałam w nich Bossko . Natychmiast postanowiłam je kupić . Po opuszczeniu tego miejsca moje oczu ujrzały coś wspaniałego a mianowicie piękną szarą , długą bluzę typu kangurek w dodatku z moim ulubionym ciasteczko-wym potworem . byłam zachwycona i praktycznie biegiem wleciała do sklepu . Yeah ! mam ją pomyślałam wychodząc już po zakupie . Obeszłam jeszcze kilka innych sklepów , ale , ze mnie nic nie zainteresowało to wróciłam do domu . W powrotnej drodze spodlałam Maxa z jakoś laską , a że nie chciałam im przeszkadzać do przeszłam na drugą stronę chodnika .
- O hej Liss . - Usłyszałam glos Maxa .
- Hej . - Powiedziałam udając zaskoczona .
- A tak wo gule poznajcie się - chłopak podszedł do mnie z tą dziewczyną . Była ruda , praktycznie czerwona 9 włosy 0 miała duże niebieskie oczy i była bardzo blada . - To jest moja siostra Megan , a to Liss . - Chłopak przedstawił nas sobie .
- Cześć - Powiedziała dziewczyna nieśmiało .
- Siema - Odpowiedziałam jej .
I zaczęła się nasza rozmowa , ale była ona tak bez sensu , że odeszłam stamtąd pod pretekstem nakarmienia psa . Kiedy już dodarłam do domu toffik radośnie przybiegł do mnie . w tym wszystkim zapomniałam go nakarmić . Po posiłku spojrzałam na zegarek była już 20.15 . Ale ten czas leci - pomyślałam sobie udając się pod prysznic . Po całej toalecie , kiedy już kładłam się do łóżka , a przypomnę była już 21.55 do drzwi ktoś zadzwoni . Zeszłam na duł by otworzyć
- Cześć ! - Przed drzwiami ujrzałam Toma , Gustawa , Georga no i oczywiście Billa .
- Przyślijmy . - powiedział Geo bardzo zadowolony .
- No wow przecież widzę . - Odpowiedziałam im zaskoczona .
- nie cieszysz się ?- zaczął Tom .
- No pewnie wchodźcie - ja już trochę weselej .-To co was do mnie sprowadza ?
- Jak to co wieczór filmowy . - Powiedział z zadowoleniem Bill .
- A macie filmy ? - Spytałam .
- Tak - Powiedzieli i każdy z nich wyciągał nie wiadomo z jakiej kieszeni filmy , ze to im się tam zmieściło .
- Ja mam Avatara , 2012 i Titanica 2 - powiedział z zadowoleniem Gucio .
- Ja mam Piotrusia pana i Kubusia Puchatka - Powiedział Geo
- ja za to mam HSM , Hannah Montana film i Barbie Akademia Księżniczek . - Powiedział Tom .
- Tom??? - Wszyscy spojrzeli ze zdziwieniem na Toma .
- No co ? - zapytał zdziwiony chłopak .
-Nie nic - powiedziałam nie mogąc powstrzymać śmiechu .
- a ty Bill ? - Zapytał Geo .
- Emmm no ja mam popcorn i cole . - Powiedział .
- Emm chłopaki ja mam jakieś filmy , poczekajcie .
- weszłam na górę i poszukałam czegoś , ale znalazłam tylko Szkołę uczuć .
- Ok mam . - Powiedziałam wchodzą do salonu . Chłopaki się już rozsiedli wygodnie w fotelach i na kanapie .
- A co to jest ? - zapytał tom .
- Zobaczysz - Powiedziałam wybierając niemiecki dubbing .
Kiedy już minęła połowa filmu chłopaki praktycznie mieli głowy w telewizorach a Bill , który siedział obok mnie przytulił się do mnie . Po skończonym filmie chłopaki ryczeli . Nawet Tom .
- to było świetne !! - stwierdził Bill - Jesteś super ,
- Taaa wiem , ze jestem zajebista no ale co chyba się nie zabiję z tego powodu co nie ? - Powiedziałam
- A co to zanczy yyy zaje.... Zajebisz..... no ten yyy - Jąkał się Tom .
- Zajebista ?- spytałam .
-Tak ! - Znów Tom .
- To zaznaczy to , ze jak jest coś super , extra , hiper zajebiste .
- Nie czaje ... - Tom
- OMG ! Ty to też jesteś . - Powiedziałam . - Było już dosyć późno , więc chłopaki postanowili iść . Został tylko Bill pod pretekstem pomocy mi w sprzątaniu tego chlewu , który narobiliśmy .
- Em Liss mogę się o coś spytać ? - Zaczął Bill .
- Nom dawaj . - Powiedziałam zmywając talerze
- bo wiesz emmm ostatnio było fajnie i może dałabyś się znów zaprosić . .
- A czy to wszystko nie dzieje się za szybko ? - Zapytałam go .
- Tak sądzisz ? - zapytał rozczarowany .
- Znaczy , nie to , ze cie nie lubię , bo lubię i to bardzo ale ...
-Ale ?
- Słuchaj znamy się kilka dni . A po za tym jak mam nie całe 15 lat ...
- Rozumiem . Ale czy to na prawdę takie ważne .
- Wiesz no nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie to raczej tak .
- Aha , a dla mnie jest ważne to by być przy tym kogo się ... - Chłopak nie dokończył . - No a może jednak dasz się zaprosić . ?
- Widzę , ze nie idziesz na kompromisy . - Powiedziałam .
- no nieee to jak będzie .
- Dobra ok . - Zgodziłam się .
- To przyjdź do mnie jutro ok ?
- Jutro ? - zapytałam .
- takk a co nie możesz czy coś ...
- mogę . - Uśmiechnęłam się .
I chwilę po tym Bill poszedł . Byłam jakoś dziwnie zaniepokojona ale i szczęśliwa . Położyłam się do łóżka , było już po północy . W głowie miałam jednak jego słowa , które nagle do mnie dotarły .,dla mnie jest ważne to by być przy tym kogo się ... Ciekawe co miał na myśli ... Pomyślałam i poszłam spać. Rano a właściwie w południe było ślicznie , po prostu ślicznie . Słoneczko świeciło i na niebie nie było ani grama chmurki . Zrobiłam poranną toaletę zeszłam na duł nakarmić psa i sama zrobiłam sobie coś do jedzonka .. Po posiłku postanowiłam co nie co posprzątać i tak mnie to wciągnęło , ze nie zauważyłam kiedy była już 15.30 . Toffik wyraźnie domagał się spaceru , więc przyodziałam trampki i wyszłam z nim .
- hej , jak tam po wczoraju ? - Usłyszałam znajomy głos będąc już w parku . To był Max .
- jakim wczoraj . ? - Zapytałam .
- no tym z Tokio Hotel . - Chłopak podszedł pogłaskał toffika .
- A o to chodzi . YYY no spoko . - Zdziwiłam się bo niby skąd on o tym wiedział . - A skąd wiesz .- Zapytałam
- A widziałem was .
-Aha to spoko . - Powiedziałam ,
Pogadaliśmy jeszcze chwilę i rozeszliśmy się każdy w swoim kierunku . ja wraz z Tofikiem postanowiliśmy udać się jeszcze gdzieś dalej tak o , by się przejść , a tu nagle . Jeb . ! Leżałam na ziemi a na mnie jakaś dziewucha ! .
- Ej czemu ty na mnie kurwa leżysz ?!- Zapytałam .
- Kurwa , OMG wreszcie ktoś z polski . - Powiedziała nieznajoma . - Nawet nie wiesz jak ja się cieszę . A no sorka ale yyy jakiś koleś chciał mi torebkę , że tak powiem rypnąć to ja zaczęłam uciekać i wpadłam na ciebie . Sorka .
-Dobra spoko nic się nie stało . , jestem Luiza , czyli Lisss a ty ?
-Ja Viktoria , milo mi .
Kiedy już obie stałyśmy poznałam Vik z Toffikiem i dowiedziałam się o niej dużo , a ona o mnie nie mniej . Okazało się , ze Vik mieszka niedaleko mnie , jakieś dwie ulice . Zaprosiłam ją dziś do siebie . Po powrocie do domu stwierdziłam , ze trzeba ogarnąć to wszystko , bo taaki syf u dziewczyny to przesada . Ok było już czysto . Drrrryynń . Zadzwonił dzwonek .
- Hej , - przed drzwiami stała Vik .
-hej wchodź ! .
ledwo zdążyłam zamknąć drzwi a usłyszałam pukanie .
-OMG Bill !! - Krzyknęłam . Zupełnie o nim zapomniałam .
Poszłam mu otworzyć , jednak tego się nie spodziewałam Bill stał przed drzwiami ale z Tomem , ponieważ wokalista martwił się o mojego pieska a tom był idealną niańką dla zwierząt .Weszli do środka Vik siedziała na kanapie i patrzyła się w okno .
-Hej . - Zaczął Tom .
Vik wyrwana z transu spojrzała się w stronę chłopaków .
- Co to jest ? - zapytała zdziwiona , właściwie w mega szoku . - ja ich znam , ja nie mogę ty się z nimi niby , ze zadajesz ? Boże co się dzieje z tym światem . - Powiedziała na szczęście po polsku .
-Oj tam koledzy . - Powiedziałam dziwnie zdziwiona bo niby co w tym złego , że się z nimi zadaje .
-Ładni mi koledzy jeden to narkoman i kobieciarz a ten drugi lepiej nie mówić po prostu masakra...-Powiedziała z wyrzutem .
-Ale niby czemu ich tak oceniasz . - zapytałam dalej mówiąc po Polsku .
Vik nie zdołala mi odpowiedzieć poniewaz naszą rozmowę przerwał Tom , który nic nie rozumiał a Bill razem z nim .
-Ej o co chodzi ?- zapytał młodszy .
-O nic ! - Odpowiedziała Vik . - Wiesz Liss pogadamy o tym później ok . ?
- Ok .
Rozmowa eis zbytnio nie układała , ponieważ Tom zagadywał do nowej koleżanki a ta go zaraz olewała jakimś tekstem w zasadzie to spotkanie nie należało do udanych . Z billem nie gadałam prawe wcale bo Tom non stop coś nawijał . Siedzieliśmy tak prawie do północy , kiedy to moi goście postanowili sobie już iść ja zatrzymałam Vik jeszcze na chwile .
-Ej o co chodzi ?- zapytałam .
-po prostu nie lubię ich .
-A czemu ?
- Wiesz , jak dla mnie są tacy.... no wiesz ekranowi i sztuczni .
-Ale ty ich nie znasz przecież tak dobrze .
-A ty może znasz oj moja droga ja już o takich ludziach wiem bardzo dużo .
- Co masz na myśli ?
-Znałam kiedyś pewnego kolesia . Był też jakaś tam gwiazdą . Niby wszystko było ok ale jak przychodziło co do czego to okazywał się samolubny zapatrzony w siebie taki...
-Dobra rozumiem . Ale może dasz im szanse .
- czy ja wiem ....Zobaczę - dziewczyna uśmiechnęła się . Widocznie miała urazę do chłopaków tylko zastanawiało mnie to czemu do wszystkich....
Po pożegnaniu poszłam na górę byłam skonana . Po wieczornej toalecie od razu do łóżka . Rankiem obudziłam się dziwnie szczęśliwa...
PRYWATA!!!!
Sorka , ze notka tak późno ale miałam problemy ze zdrowiem a mianowicie we wtorek ten jeszcze bardziej zeszły pojechałam do Katowic to kliniki okulistycznej i miałam zabiegu na odwarstwienie siatkówki wróciłam dopiero w środę , i wiecie muszę oszczędzać wzrok . Do szkoły dopiero pójdę po wszystkich świętych , więc może notki będą częściej . Buźka ;**
bardzo fajne opowiadanie, strasznie podobaja mi sie mlode postacie! :D
OdpowiedzUsuńhttp://www.the-chooser.blogspot.com <<wejdziesZ? tez pisze opowiadanie, licze na szczera opinie :)
pozdrawiam!